González Fuertes wyjaśnia decyzję w meczu Betis – Real Madryt. „Nie było podstaw do powtórki”
Pablo González Fuertes wyjaśnił, dlaczego rzut karny Kyliana Mbappégo po interwencji Álvaro Vallesa nie został powtórzony. Jego zdaniem Real Madryt nie ma powodów, by narzekać na sędziowanie Hernándeza Hernándeza.
Redakcja@redakcja
Marc Bartra nie miał stopy na linii pola karnego w chwili wykonania rzutu karnego przez Kyliana Mbappégo, dlatego jedenastka nie została powtórzona. Álvaro Valles obronił strzał, a Bartra wybił piłkę po odbiciu. Real Madryt domagał się ponownego wykonania rzutu karnego, lecz po analizie VAR Hernández Hernández podtrzymał swoją decyzję.
Stopa, a nie rzut ciała
Pablo González Fuertes wyjaśnił w programie „Marcador”, dlaczego sama sylwetka zawodnika wysunięta nad pole karne nie oznacza jeszcze przewinienia. „Rzut ciała, jeśli tylko masz jedną stopę w kontakcie z podłożem, nie liczy się” – powiedział były sędzia. W odniesieniu do sytuacji Bartry dodał: „Miał jedną stopę w kontakcie z podłożem, nie był w polu karnym, dlatego nie należało powtarzać rzutu karnego”.
Decydujący jest punkt, w którym zawodnik dotyka murawy. Jeśli stopa znajduje się poza polem karnym, położenie reszty ciała nie zmienia jego pozycji. Inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby Bartra nadepnął na linię. „Jeśli Bartra stoi na linii, liczyłoby się to jako obecność w polu karnym i jego naruszenie” – wyjaśnił González Fuertes. W takim wariancie rzut karny powinien zostać powtórzony.
W tym sezonie pojawiła się nowa dyrektywa dotycząca zawodnika, który w chwili wykonania rzutu karnego jest całkowicie w powietrzu. González Fuertes przywołał wcześniejszą sytuację z udziałem Joségo Gayà i zaznaczył, że to doprecyzowanie nie zmienia zasady zastosowanej przy Bartrze.
Jak powinien oceniać to VAR
González Fuertes zwrócił również uwagę na sposób analizowania obrazu. Do sprawdzenia ewentualnego naruszenia pola karnego nie powinno się wykorzystywać przypadkowego ujęcia ani nadmiernego przybliżenia. Właściwym punktem odniesienia jest kamera 16–50, używana także przy ocenie spalonych, ponieważ zapewnia odpowiednią perspektywę linii pola karnego.
„VAR nie może interweniować z powodu naruszenia pola karnego, używając powiększenia ani krótkich ujęć” – stwierdził ekspert. Zbyt ciasny kadr może zniekształcić ocenę położenia stopy, a nadmierne powiększenie prowadzi do pikselizacji obrazu. Nie wszystkie kamery mają też taką samą rozdzielczość; nawet podczas spotkań z dużą liczbą przekazów tylko niektóre pozwalają na pokazanie wystarczająco wyraźnych ujęć w zwolnionym tempie.
Na pytanie o pracę Hernándeza Hernándeza González Fuertes odpowiedział jednoznacznie: „Real Madryt nie ma żadnego powodu, by narzekać na jego sędziowanie. Żadnego”. Dodał, że jeśli któryś z zespołów mógł mieć zastrzeżenia do decyzji dyscyplinarnych, był to Betis. Wskazał między innymi na sytuację Ardy Gülera, który pozostał na boisku po otrzymaniu żółtej kartki, a później sfaulował Marca Rocę, wywołując protesty gospodarzy.